Mieszkanie ogladala tez dzielnicowa.
- Panie, jak ja ten ZLY gwizdna, to poleciala na sciane - opowiada sasiad pani Grazyny, Bogdan Szematowicz.
Pytana o to policja odmowila wszelkich komentarzy.
- Rzuca dzieciaki, Grazyne dusi, a ja nie moge nic zrobic - zali sie jedna ze sasiadek, ktory kilka juz razy byla swiadkiem manifestacji poltergeista. - A mnie jakos nie rusza.
Comments are closed for this post