Odstawieni na boczny tor

Historia Stowarzyszenia Polskich Kombatantow i Ofiar Represji Politycznych oraz zaangazowanie w tworzenie nowej rzeczywistosci jego tworcy, plk. Franciszka Tluszczaka, sa najlepszym przykladem na rozumienie tego, co stalo sie w listopadzie i grudniu 1993r. Zarzad Glowny powstal w Szczecinie, co od razu wywolalo niezadowolenie i pytanie, dlaczego nie w Gdansku czy chociazby w Warszawie?
Odchodzacy ze ZBoWiD-u do Stowarzyszenia niejednokrotnie skarzyli sie, ze straszono ich utrata wszelkich uprawnien. Sybiracy zaczeli tworzyc wlasne zwiazki i - zeby bylo smieszniej - od chwili powstania, mocno poroznione i sklocone ze soba. Podobnie stalo sie z organizacjami bylych formacji wojskowych (w tym takze AK). Zadne z ugrupowan - to kolejny kamyczek do lawiny - nie chcialo przyjmowac nikogo, kto w czasie wojny (lub po) nie nalezal akurat do nich (vide: klopoty "Gulagu" czy "Jaworzniakow").

Stowarzyszenie

Stowarzyszenie, jedyna na poczatku poza komunistyczna alternatywa i nadzieja na utworzenie mocnej i jednolitej, choc wieloczlonowej organizacji, po roku dzialan przestala sie liczyc. Nadal wprawdzie pozostawala jedna z wiekszych, ale ruch - jako taki - zostal rozbity na prawie sto nic nie znaczacych, drobnych stowarzyszonek.
Na tym tle Zwiazek Bojownikow i Wolnosc i Demokracje (przeksztalcono tylko nazwe dla zamydlenia oczu na Zwiazek Kombatantow RP i Bylych Wiezniow Politycznych), pozostal nienaruszonym monolitem (dotychczasowe obiekty, duze pieniadze etc.). Z drugiej zas strony, kombatanci pozbawieni zostali argumentu w postaci zwiazku, ktory chocby z racji swej liczebnosci, moglby wywierac realny nacisk na kolejne rzady i faktycznie walczyc o byt materialny swoich czlonkow.

Syndicate (Atom)

Who